Jan Ostachowski - Mogiła jego nieznana...
Jan Ostachowski był jedynym w okresie II Rzeczypospolitej wywodzącem się z Suchedniowa posłem na Sejm.

Mój ojciec, Jan Ostachowski, urodził się w 1890r. we wsi Słuszowa k.Olkusza. Pochodził z wielodzietnej chłopskiej rodziny, w której z dawien dawna kultywowano tradycje patriotyczne i ludowe. Jego starszy brat, Józef, był znanym dzialeczem chłopskim, należał do współpracowników Wincentego Witosa i w roku 1919 ostał wybrany posłem do Sejmu Wstawodawczego II Rzeczypospolitej.
Sam Jan Ostachowski najpierw pracował w kopalni w Dąbrowie Górniczej, o od roku 1911 był nauczycielem. Związał się z konspiracyjnym ruchem niepodległościowym J. Piłsudskiego. W sierpniu 1914r. wstąpił do 3 pułku piechoty Legionów Polskich, gdzie otrzymał stopień podoficerski. 
Był ranny w bitwie pod Rafajłową.
Powróciwszy do zdrowia ukończył kurs oficerski w Modlinie. W wojnie bolszewickiej uczestniczył już jako chorąży, a od 1921r. podporucznik. Po wojnie służył w Wilnie i Dęblinie, a od 1925r. w 4 p.p.Leg. w Kielcach. 
W roku 1921 ożenił się z poznaną na froncie suchedniowianką - Wandą Kosińską, instruktorką Pomicniczej Służby Kobiet POW. Żona wniosła mu w wianie 3 hektary piaszczystej ziemi w Suchedniowie. Zagospodarowali tę ziemię, wybudowali dom (przy dzisiejszej ulicy Kieleckiej, niedalego ulicy Żeromskiego), założyli wzorcowy sad. Tu cała rodzina spędzała czas wolny, a w roku 1938 zamieszkała na stałe. 
Jan Ostachowski był wielkim społecznikiem, angażował się w działalność Związku Legionistów, LOPP, Ligi Morskiej i Kolonialnej, Oddziałów PW i WF, a przede wszystkim Związku Strzeleckiego, gdzie był komendantem okręgu. W celu pełnienia niektórych spośród tych funkcji bywał urlopowany z wojska.
Z zamiłowania był historykiem, zbierał materiały na temat powstań na Kielecczyźnie, walki z zaborcą. Popularyzował te wiadomości, wygłaszał odczyty. Był też inicjatorem ułożenia kamienia pamiątkowego na placu przy kieleckiej katedrze (gdzie prawdopodobnie znajduje się grób Bartosza Jana Rozłuckiego - bohatera "Ech Leśnych" Żeromskiego). Natomiast w Suchedniowie doprowadził do wybudowania Domu Strzelca i boiska sportowego. Dom ten nazwano imieniem legionisty, generała Orlicz-Dreszera (klub sportowy nasił to imię przez cały czas, również w okresie PRL nazwa pozostała nie zmieniona). W Domu Strzelca była biblioteka, sala teatralna, odbywały się liczne imprezy - tu koncentrowało się życie kulturalne mieszkańców Suchedniowa.
W wojsku Jan Ostachowski ciągle miał stopień kapitański, mimo wielu wyróżnień w służbie (m.in. na manewrach). Nie wiem, na ile wpływ miało tu jego chłopskie pochodzenie, a na ile fakt, że nie poparł zamachu 1926r. W każdym razie w roku 1938 na własną prośbę przeszedł w stan spoczynku, choć miał zaledwie 49 lat. W tymże roku 1938, w listopadzie, został wybrany z listy Obozu Zjednoczenia Narodowego posłem na Sejm. Działał w Komisjach: Wojskowej i Ustawodawczej.
2 września 1939r. zgłosił się na ochotnika (posłów bowiem nie obejmowała mobilizacja) do wojska i uczestniczył w bojach II rzutu 4 pułku. Walczył pod Iłżą, później nad Wisłą. Po 17 września uniknął niewoli sowieckiej ze względu na brak dystynkcji oficerskich, a przede wszytskim... "starczy" wygląd. 
Do Suchedniowa wrócił dopiero w październiku. Był niezwykle postarzały i zupełnie załamany. Niemal nie rozmawaił z rodziną.
Wiem, że przychodzili do niego łącznicy z Kielci od Hubala. Mnie i brata (ja miałam lat 17, brat był 3 lata młodszy)nie chciał angażować w konspirację - mimo tego, że byłam już łączniczką Pogotowia Harcerek (żeńskich Szarych Szeregów).
30 marca, w swym suchedniowskim domu, został aresztowany przez niemiecką żandarmerię i wywieziony do kieleckiego więzienia. W 1940r. byli jeszcze tam polscy strażnicy, oni przekazywali mu od matki paczki żywnościowe i przemucali grypsy. Ojciec nie miał złudzeń co do swojego dalszego losu, żegnał się z rodziną.
Aresztowanie ojca łączyliśmy początkowo z likwidacją oddziału Hubala, ale później wskazywano raczej na ogólnopolską akcję likwidowania oficerów i inteligencji polskiej, wynikającą z umowy niemiecko-sowieckiej.
14 czerwca 1940r. w więzieniu nie przyjęto paczki żywnościowej... Mieszkańcy Kielc mówili, że 12 i 13 czerwca więźniowie byli wywożeni w kierunku Stadionu, skąd ciężarówki wracały puste. To były pierwsze zbiorowe rozstrzeliwania więźniów w Kielcach. Później rozstrzeliwano tam wielokrotnie. Zwłoki wrzucano do sztolni kamieniołomów i zasypywano kamieniami.
Wkrótce potem matkę wezwano do Urzędu Gminy i powiadomiono o śmierci ojca. Już po wojnie matka, wraz z panią Agnieszką Barłogową (której mąż również został rozstrzelany), próbowały na własną rękę przeprowadzić ekshumacje. Okazało się to jednak niemożliwe ze względu na teren (las, kamieniołom) i wiele warstw zwłok. Tam obie nasze rodziny położyły kamienie nagrobne. Cały teren straceń uporządkowano dopiero po październiku 1956r., budując pomnik i symboliczną drogę krzyżową.

Hanna Ostachowska-Sojecka
(Autorka była córką Jana Ostachowskiego. Zmarła w czerwcu 1994r. we Wrocławiu).


Foto ze zbiorów Fr. Gładysza



Kapitan Jan Ostachowski słuzył w 4 Pułku Piechoty Legionów. Na zdjęciu w Kielcach, jeszcze przed wojną.